Archive for November, 2016

h1

Zygmunt Miłoszewski – Uwikłanie

November 15, 2016

uwiklanieOpis (merlin.pl):

Teodora Szackiego, warszawskiego prokuratora, łatwo rozpoznać na miejscu zbrodni. Wysoki, szczupły, w zbyt dobrym jak na urzędnika garniturze, o młodej twarzy, z którą kontrastują zupełnie siwe włosy. Stoi trochę z boku, wściekły, że znów kogoś zamordowano po siedemnastej, dokonując zamachu na jego poukładane życie rodzinne lub – zależnie od dnia- przeszkadzając mu w nieudolnym flircie, który może to poukładane życie doszczętnie zburzyć. W chłodną niedzielę 5 czerwca 2005 roku Szacki rozpoczyna nowe śledztwo. W klasztorze,w centrum miasta, zamordowano jednego z uczestników niekonwencjonalnej terapii grupowej, w czasie której pacjenci wcielali się w role swoich bliskich. Przypadkowe zabójstwo podczas włamania? Taka jest oficjalna wersja, gdyż Szackiemu trudno uwierzyć w hipotezę, że sprawcą zbrodni jest któryś z uczestników terapii. A jeśli tak, to dlaczego? Czy motywu należy szukać w nich samych, czy w osobach, które odgrywali podczas terapii? Każde przesłuchanie dostarcza informacji jeszcze bardziej wikłających sprawę. Prokurator ma nadzieję, że dokładne zbadanie przeszłości denata – osoby pozornie nieciekawej i bezbarwnej – pozwoli wykryć przyczynę zabójstwa i znaleźć sprawcę. Są jednak tajemnice, których nie odkrywa się bezkarnie – rodzinne tajemnice strzeżone przez siły potężniejsze niż rodzina.

Ocena: 7/10

Nie mam za dużo do powiedzenia po przeczytaniu tej książki. Czytadło, przez które przebrnąłem bez emocji. Zawiodłem się końcówką, chociaż moim znajomym się podobało. Ot, solidny kryminał. Bez zaskoczeń, bez wielkich zwrotów akcji, ale też bez rażących niedociągnięć czy też uwłaczających inteligencji czytelnika wyjaśnień. Książka na przyzwoitym poziomie.

Advertisements
h1

Terry Pratchett – Muzyka duszy

November 15, 2016

muzyka_duszyOpis (merlin.pl):

Inne dzieci dostawały w prezencie cymbałki. Susan musiała tylko prosić dziadka, żeby zdjął kamizelkę… Tak. Ma Śmierć w rodzinie. Trudno jest normalnie dorastać, kiedy dziadek jeździ na białym koniu i dzierży kosę – zwłaszcza gdy trzeba przejąć rodzinny interes, a jedyny pomocnik mówi tylko po szczurzemu. A już szczególnie wtedy, kiedy ma się do czynienia z nową, uzależniającą muzyką, która pojawiła się w Świecie Dysku. Jest bezprawna. I zmienia ludzi. Nazywana jest “Muzyką z wykrokiem”. Ma rytm i można przy niej tańczyć, ale… Jest… żywa. I nie chce ucichnąć. Błyskotliwy bajarz z poczuciem humoru równie zabawnym, co ironicznym. Jest moralistą, filozofem i humanistą… Dickens dwudziestego wieku. “Mail on Sunday”

Ocena: 8/10

Zdecydowanie za rzadko sięgałem do tej pory po książki Pratchetta. Powyższe zdanie o Dickencsie oddaje w pełni to, jak ja odbieram rzeczywistość, którą stworzył w Świecie Dysku. Błyskotliwe, zabawne, a przede wszystkim ironiczne historie opowiadane w sposób, który daje do myślenia. Czytamy bajki, ale nasze myśli przez cały czas krążą wokół wyższych wartości. Bezcenne.

h1

Roland Lazenby – Michael Jordan. Życie

November 15, 2016

jordanOpis (merlin.pl): 

Kultowa biografia króla koszykówki, powszechnie uznawana za najlepszą książkę o Michaelu Jordanie, jaka kiedykolwiek się ukazała. Roland Lazenby przez blisko 30 lat śledził karierę MJ-a i był świadkiem tego, jak z nieopierzonego chudzielca przemienił się w rozpoznawalnego na całym świecie ambasadora koszykówki.

Dzieło amerykańskiego dziennikarza sportowego powstało na podstawie niezliczonych rozmów z przyjaciółmi, kolegami z parkietu oraz członkami rodziny koszykarza, a także nim samym. Dzięki temu „Michael Jordan. Życie” to książka ujawniająca najpełniejszą i niezwykle fascynującą historię nie tylko sportowca, ale też człowieka i ikony współczesnego sportu.

Ocena 9/10:

Najpierw krótko: nie 10, bo jednak udało mi się oderwać. Ba, czytałem tę książkę dobrych kilka miesięcy, na raty. No ale błagam – to są 672 strony opowiadające o jednej osobie. Na dobicie dodam, że historia zaczyna się 2 pokolenia przed narodzinami Michaela…

Michael Jordan to mój idol. Nie mogę temu zaprzeczyć. W tej chwili mój syn osiągnął już prawie wiek, w którym ja zacząłem swoją fascynację: plakaty na ścianach, książki, albumy, karty, godziny na boisku, błagania rodziców, żeby pozwolili mi oglądać nocne finały NBA w TV. I w końcu, po tylu latach trafiła w moje ręce ta książka. Już po kilkunastu stronach miałem znowu ochotę wyjść na boisko porzucać do kosza.

Jednak przeczytanie całości pozwoliło mi też trochę wyprostować moje wyobrażenia o MJ-u. Teraz wiem, że, będąc dzieciakiem, w odpowiednim momencie przestałem śledzić losy Jordana. Czy teraz żałuję, że poznałem jego inne oblicza? Oczywiście, że nie. Książka jest fascynująca i daje wrażenie autentyczności przekazu – nie tylko tych dobrych stron życia człowieka, który przecież odniósł niezaprzeczalny sukces w życiu. Najważniejsze jest to, że ta historia jeszcze się nie zakończyła. A książka przez swoją stosunkową świeżość sięga prawie dnia dzisiejszego.  Jordan to połączenie talentu, twardości charakteru i jednak czegoś mrocznego – każdy z nas ma coś takiego w sobie i myślę, że to od nas zależy ile tych wartości wydobędziemy i połączymy ze sobą.