Archive for November, 2010

h1

Harry Dolan “Złe rzeczy się zdarzają”

November 12, 2010

Opis:

Entuzjastycznie przyjęty debiut, okrzyknięty jednym z najlepszych thrillerów roku. Prawa do tłumaczenia zostały sprzedane do kilkunastu krajów.

David Loogan, przyjmując pracę redaktora w magazynie specjalizującym się w opowieściach z dreszczykiem, nie spodziewał się, że wkrótce znajdzie się w samym środku historii rodem z kart swojego czasopisma. Kiedy jego szef błaga go o pomoc w ukryciu ciała, a David dodatkowo ma romans z jego piękną i ponętną żoną, łatwo można domyślić się, że złe rzeczy się zdarzają….

Ocena: 8/10

Prezent od żony na rocznicę ślubu okazał się dobrym thrillerem w papierowej wersji. Trochę zagmatwany, ale trzymający w napięciu. Po chwili zastanowienia mogę nawet napisać, że byłby z tego też dobry film. Na okładce cytowany jest Stephen King, który niby powiedział, że jest to  “Ku***sko dobra książka”. Ja bym aż tak jej nie chwalił, ale jako wieczorną rozrywkę, mogę ją polecić.

Advertisements
h1

Tomasz Kwaśniewski “Dziennik ciężarowca”

November 12, 2010

Opis:

“Mam 32 lata. W styczniu dowiedziałem się, że jestem w ciąży. Oto mój dziennik.”
Dziennik ciężarowca to bezpretensjonalny, zabawny i ogromnie sympatyczny zapis przeżyć trzydziestolatka, który ma zostać ojcem. A ponieważ ciąża dawno już przestała być sprawą wyłącznie kobiecą, nowoczesny tata towarzyszy swojemu dziecku i jego mamie od samego początku: od niebieskiej kreski na teście ciążowym, pierwszego USG, pierwszych życzeń na Dzień Dziecka składanych brzuchowi. Nowa sytuacja to oczywiście nowe problemy: Ile powinien przytyć facet w ciąży? Jak wygrać w męskim konkursie wiedzy o laktacji? Kto powinien chodzić do szkoły rodzenia? Okazuje się, że niełatwo odnaleźć się w nowej roli, nie stracić głowy w gąszczu medycznych zaleceń, dobrych rad i w gmatwaninie nieoswojonych jeszcze uczuć żony i własnych. Publikowane w Internecie oraz na łamach “Wysokich Obcasów” kolejne odcinki Dziennika ciężarowca cieszyły się ogromnym powodzeniem czytelniczek i czytelników, którzy znajdowali w nich jedyne w swoim rodzaju świadectwo męskiego dojrzewania do partnerstwa, odpowiedzialności i do całkiem nowej miłości.

Ocena: 9/10

Jednym zdaniem: “poradnik dla facetów, którzy nie czytają poradników”.

W kilku zdaniach: Sam zostanę ojcem za 4 miesiące. Książkę przeczytałem dobre dwa miesiące temu. W 3/4 sytuacji w niej opisanych dopatrzyłem się BAAARDZO dużych analogii z moimi historiami :). I to już powinno wystarczyć jako zachęta do przeczytania. Warto zajrzeć, żeby przekonać się, że ludzie mają podobne kłopoty i potrafią sobie z nimi poradzić. Przecież to nie ma być instrukcja obsługi, tylko dowcipne opowiadanie o codziennych zmaganiach z nowościami, które ciąża przynosi zarówno przyszłej matce, jak i ojcu. Aha – bo TA KSIĄŻKA JEST DLA PRZYSZŁYCH OJCÓW – kobiety mają mnóstwo swoich gazet, poradników, koleżanek, itd., itp.

h1

Karol Bunsch “Ojciec i syn”

November 12, 2010

Opis: (za wikipedią)

Akcja toczy się w czasach Mieszka I. Przedstawia klasyczny problem konfliktu pokoleń. Z jednej strony ambitny, młody, dumny i nieznoszący sprzeciwu Bolesław, a z drugiej stary, doświadczony i tak samo dumny Mieszko. W tle ważne wydarzenia historyczne i przygody fikcyjnych bohaterów, m.in. spór Bolka z macochą Odą i związany z tym konflikt pokoleń. Autor powiązał bohaterów fikcyjnych z historią Polski.

Ocena: 8/10

Drugi tytuł z serii powieści piastowskich K. Bunscha to kolejne dwa tomy podróży w czasie. Tym razem mniej awanturniczo, bardziej do przemyśleń czy nawet wzruszeń. Tytuł może i odnosi się do Mieszka I i Bolesława, ale wg mnie równie dobrze może się odnosić do innych bohaterów (Krzesz, Tarło, Miłosza i Otłoka), w przypadku których nie tyle chodziło o konflikt, co raczej o przemijanie pokoleń. Warto przeczytać, żeby zobaczyć jak wyglądało życie 1000 lat temu. Na pewno zupełnie inaczej, a czy lepiej czy gorzej – to już do indywidualnej oceny :).

h1

Karol Bunsch “Dzikowy skarb”

November 12, 2010

Opis:

“Dzikowy skarb” rozpoczyna cykl powieści piastowskich. Akcja utworu, nakreślona na barwnym tle obyczajowym, wpleciona jest w historyczne wydarzenia z czasów panowania Mieszka I i jego walk z Niemcami.

Ocena: 9/10

No i wpadłem :). Jakoś do tej pory omijałem szerokim łukiem powieści historyczne (może poza tymi, które dotyczą XX w.), a już na pewno omijałem polskie książki dot. czasów piastowskich. Aż zainteresowała mnie recenzja w jakimś tygodniku. Odwiedziłem bibliotekę i zabrałem się za czytanie. Powieść pisana językiem, do którego trzeba się przyzwyczaić, ale który dodaje nastroju i pozwala przenieść się w wyobraźni do zamierzchłych czasów. Bohaterowie tacy jak Dzik, Zbrozło czy Szmatka, powodują, że powieść można zaliczyć do typu awanturniczych. A przy okazji mamy fajną powtórkę z historii początków Polski.

Powieści piastowskie Karola Bunscha to cykl 14 książek. W najbliższym czasie mam więc co czytać.

h1

Beata Pawlikowska “Blondynka wśród łowców tęczy”

November 12, 2010

Opis:

Ciąg dalszy przygód Beaty w amazońskiej dżungli. W tym najbardziej nieprzewidywalnym miejscu na ziemi czas biegnie rytmem zwanym jungle time – nikt do nikąd się nie spieszy, a cenniejszy od pieniędzy jest szósty zmysł, dzięki któremu wojownik może upolować zwierzę, zanim ono upoluje jego. “To jest jak życie na zupełnie innej planecie” – pisze Autorka. Dzięki Beacie Pawlikowskiej zobaczysz, co kryje wieczny półmrok panujący w dżungli. Dowiesz się, ile czasu potrzebują piranie na pożarcie żywej krowy, jaki płaszcz przeciwdeszczowy najlepiej sprawdza się w dżungli, z czego robi się masato, czym pachną Indianie i dlaczego czółno zachowuje się jak nieujarzmiony rumak. Poznasz również przerażające możliwości małej rybki canero, przy której pirania wydaje się poczciwą starą szkapą oraz niekonwencjonalny sposób wykorzystania ropuchy. Odkryjesz też, co zobaczył szaman w oczach naszej podróżniczki. Na końcu znajdziesz dodatek specjalny pt: “Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o bananach, ale nie wiedzieliście, że można o to zapytać”.

Ocena: 6/10

Jak sobie myślę o tej książce, to… no niestety właśnie nic. Na pewno nigdy do niej nie wrócę. Przeczytałem, “zaliczyłem” i już prawie nie pamiętam. Po pierwsze, książka powinna mieć 120 stron. Pozostałe 76 (dodatek o bananach) autorka mogła spokojnie umieścić na swojej stronie internetowej. Nie wierzę, że ktoś przebrnął przez 70 stron przepisów (ewentualnie przeczytał nagłówki). Po drugie, książka mnie w ogóle nie wciągnęła. Pierwszą część przeczytałem od razu. Tę z kolei czytałem ‘na raty” przez 2 tygodnie. No cóż… jak ktoś ma ochotę niech sprawdzi sam. Innym nie polecam.

h1

Beata Pawlikowska “Blondynka w dżungli”

November 12, 2010

Opis:

Tym razem Beata Pawlikowska wyrusza indiańskim czółnem w głąb amazońskiej dżungli. Życie toczy się tam zgodnie z odwiecznym rytmem natury wyznaczanym dwiema porami roku, suchą i deszczową, a człowiek nauczył się współżyć z przyrodą i podlega jej prawom. Pierwsze z nich brzmi: z dżunglą amazońską nie można się zaprzyjaźnić, trzeba ją szanować i trzeba się jej bać. Jeśli chcesz poznać kolejne, wejdź do świata Beaty Pawlikowskiej. Lektura tej książki pozwoli Ci poczuć wilgotność sięgającą 100% i ból odparzonych stóp. Dowiesz się, co dzieje się w noc jaguara, jak zrobić leśne sandały, dlaczego Indianie Yanomami są ludźmi walki, jak zostać szamanem, co to są hekura i jakie “dobrodziejstwa” naszej cywilizacji dotarły do Amazonii wraz z turystami.

Ocena: 8/10

No w końcu doczekałem się książki B. Pawlikowskiej, która podoba mi się w całości. Już nie tylko dżungla czy inne egzotyczne miejsca, ale również sposób opowiadania i sama fabuła (nieważne czy prawdziwa czy fikcyjna).  Krótka książeczka (134 strony), którą czyta się z zainteresowaniem “na raz”. Dowcipna i wciągająca historia, której chciałbym osobiście doświadczyć (nawet fragment z żabą, a co!).


h1

Beata Pawlikowska “Blondynka Tao”

November 12, 2010

Opis:

Blondynka Tao Rajd samochodami przez dżunglę w Malezji
W swojej książce Beata Pawlikowska zabiera nas tam, gdzie jeszcze nigdy z Nią nie byliśmy – do Malezji. Bierzemy udział w niezwykłym rajdzie Rainforest Challenge, którego trasa wiodła przez dziewicza dżunglę, zwana Dżunglą Dinozaurów, w malezyjskiej prowincji Johor. Przedsięwzięcie okazało się karkołomne nawet dla konwoju czterdziestu odpowiednio przygotowanych samochodów terenowych i specjalnie wyszkolonych ekip. Przez cały czas uczestnikom rajdu towarzyszyły ulewne monsunowe deszcze, stada krwiożerczych pijawek i tajemnicze szare tygrysy. Za plecami przemykał chiński szpieg…

Ocena: 6/10

Szybkie czytadło w wersji kieszonkowej. Jeśli chodzi o samą autorkę to nic się nie zmieniło – jej osoba mnie irytuje, ale miejsca, które odwiedza skłaniają do czytania jej książek. Nie ma chyba osoby, która lubi podróżować, a  nie chciałaby wziąć udziału w takim rajdzie. Dlatego też warto po tę książkę sięgnąć.