Posts Tagged ‘poradnik’

h1

Anita Bean – Żywienie w sporcie. Kompletny przewodnik

December 2, 2014

zywienieOpis:

Żywienie w sporcie jest wyczerpującym podręcznikiem i książką niezbędną każdemu, kogo interesuje zwiększenie wydolności sportowej – własnej lub podopiecznych. Przedmowę do publikacji napisał James Cracknell, międzynarodowej sławy wioślarz odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego, dwukrotny mistrz olimpijski i rekordzista świata. W ostatnim wydaniu (już piątym) Żywienia w sporcie można znaleźć najnowsze informacje, oparte na niedawno ukończonych badaniach. Przewodnik ten napisała jedna z najbardziej szanowanych brytyjskich specjalistek do spraw żywienia w sporcie, a pomoże ci on: zwiększyć wytrzymałość, siłę i wydolność; obliczyć własne zapotrzebowanie kaloryczne, węglowodanowe oraz białkowe; poprawić nawodnienie organizmu i sylwetkę; ocenić i znaleźć odpowiednie suplementy, odżywki i środki podwyższające sprawność organizmu, dające dodatkowe wspomaganie, poprawiające wydolność; stworzyć codzienne plany żywieniowe, dzięki którym (zależnie od twoich potrzeb) stracisz na wadze, zredukujesz tkankę tłuszczową, zyskasz masę mięśniową lub lepiej przygotujesz się do zawodów; znaleźć odpowiedzi na pytania związane z żywieniem sportsmenek, aktywnych ruchowo dzieci oraz sportowców-wegetarian. Anita Bean jest jednym z największych brytyjskich autorytetów do spraw żywienia w sporcie.  

Ocena: 8/10

Rzadko sięgam po tego typu poradniki. Znajomy jednak zachęcił mnie, żebym chociaż ją przejrzał. Skończyło się tym, że przeczytałem ją od deski do deski. Niestety przeczytanie jej raz na pewno nie wystarczy. To prawdziwa instrukcja obsługi własnego odżywiania. Każdy kto chociaż trochę interesuje się sportem powinien do niej zajrzeć. Niestety książka wymaga od nas trochę pracy – przeanalizowania własnej diety, obliczenie paru parametrów, itp. Zaowocuje to jednak naprawdę konkretnymi poradami, które pozwolą (w przeciwieństwie do wszystkich “złotych diet”) poprzez drobne zmiany poprawić nasze samopoczucie, a później osiągi sportowe. Tym razem ograniczyłem się tylko do przeczytania podręcznika, ale myślę, że gdy będę miał już swój egzemplarz to postaram się trochę powalczyć ze swoją dietą. Dzięki tej książce wiem, że warto… Dodatkowo, ostatnie kilkadziesiąt stron książki to propozycje dziennych planów odżywiania skierowane dla konkretnych grup sportowców oraz mnóstwo przepisów na proste potrawy, które wzbogacą nasze nudne codzienne jedzenie.

 

Advertisements
h1

Joanna Sadowska – I jak tu nie biegać!

December 2, 2014

sadowskaOpis (empik.com):

Beata Sadowska, znana dziennikarka, która kiedyś nie znosiła biegać, napisała książkę pełną pozytywnej energii i zachęcającą do tej aktywności. Autorka biegła w 12 maratonach: w Europie, Azji, Ameryce; na ulicach wielkich miast, w górach i po egzotycznej plaży.
Relacja Beaty przeplata się z wypowiedziami Kuby Wiśniewskiego, cenionego trenera biegowego. Nie jest to jednak typowy poradnik – to recepta na lenistwo!
Ta książka łączy pasję, wiedzę i mądrą miłość do biegania.
I jak tu nie biegać!

„Ze wszystkich książek o bieganiu najbardziej lubię nie te o treningu, ale te o motywacji. Powie ktoś: co jeszcze można napisać ciekawego o tym, że fajnie jest biegać? Otóż można bardzo wiele. Przeczytaj książkę Beaty, a dowiesz się, o co naprawdę chodzi w bieganiu. I co tracisz, jeśli jeszcze nie biegasz”.

Marek Tronina, dyrektor Maratonu Warszawskiego

„Książka Beaty Sadowskiej jest po prostu fajna i trzeba ją przeczytać, a nie tylko przebiec… wzrokiem.

To książka dla tych, którzy jeszcze nie zaczęli biegać, i dla tych, którzy biegają. Są tu rady dotyczące biegania i rady dotyczące diety. Podpowiedzi trenera i – jakże mi bliskie – wyznania o niemożności poradzenia sobie ze specjalnym „biegackim” zegarkiem. Są fajne miejsca, które Beata widziała i w których biegała.

Wszystko mi się w tej książce podoba – oprócz sugestii, że bieganie rano jest lepsze niż bieganie wieczorem. Otóż według mnie jest odwrotnie! Ale istnieje tylko jeden sposób, by się o tym przekonać: zacząć biegać. Oczywiście po przeczytaniu tej książki”.

Tomasz Lis, redaktor naczelny „Newsweeka”, maratończyk

„Dzięki lekturze książki Beaty poczułem się, jakbym przebiegł maraton. Nie, wcale nie zmęczony. Naładowany dobrą energią. I postanowiłem dać bieganiu jeszcze jedną szansę. Może wreszcie je polubię?” 

Marcin Prokop, dziennikarz TVN

„Radość biegania – każdy z nas, biegających, odczuwa ją w inny sposób, ale wszyscy wiemy, jak trudno opisać ją słowami. Beacie się udało. Tę książkę można czytać przed bieganiem, w trakcie (czekam na audiobook) lub po treningu. Nie sposób przedawkować. Nic, tylko czytać i biegać!” 

Maciej Kurzajewski, dziennikarz TVP Sport, zdobył Koronę Maratonów Ziemi

„Wreszcie się doczekałem – książki o bieganiu napisanej przez kobietę. I to jakiej książki! To, że autorka biega amatorsko, nie przeszkadza jej w mistrzowskim ukazaniu tego baaardzo szerokiego tematu. Fascynujące ujęcie problemów, z którymi stykają się biegacze, i wciągający styl.
Z serca polecam”.

Jerzy Skarżyński, maratończyk, trener, autor poradników dla biegaczy

Ocena: 7/10

Nie wyprę się tego, że biegam. Dużo biegam. Książkę przeczytałem z przyjemnością. Jest lekka, kolorowa, energetyczna, bez zbędnych mądrości – po prostu fajna. Biegacze nie dowiedzą się zbyt dużo nowego – mimo rad Kuby Wiśniewskiego, które są skierowane raczej dla tych, którzy dopiero zamierzają zacząć. Do mnie najbardziej trafiły opisy maratonów zagranicznych. To pewnie wynika stąd, że oprócz biegania uwielbiam podróżować i strasznie podoba mi się idea łączenia tych dwóch pasji. Rzeczy, które mnie intrygują: czy osoba, która nie biega, sięgnie po taką książkę (żony nie zdołałem przekonać do przeczytania)? czy jeśli już sięgną, to czy po przeczytaniu postanowią spróbować pobiegać? Podejrzewam, że to przecież było zamierzeniem autorki…

h1

Drenth Tere Stouffer – Maraton dla bystrzaków

November 10, 2013

maratonOpis (empik.com):

Tylko pół roku systematycznego i solidnego treningu pozwoli Ci przebiec maraton! W dzisiejszych czasach nie trzeba biec, by dostarczyć wiadomość z Maratonu do Aten, tak jak zrobił to posłaniec Filippides w 490 roku p.n.e. Jednak od lat setki zawodników stają na linii startowej, żeby na własnych nogach zmierzyć się z dystansem 42,195 km. By ten bieg ukończyć, niezbędne jest właściwe przygotowanie fizyczne oraz psychiczne i odpowiednio dobrany ekwipunek. Weź sobie do serca rady zawodniczki oraz trenerki Tere Stouffer i zostań maratończykiem. Książka napisana jest w sposób humorystyczny i czyta się ją równie szybko, jak biegnie po jej lekturze. Zawsze marzyłeś, by wziąć udział w maratonie lub półmaratonie? Uwielbiasz ścigać się i wygrywać z własnymi słabościami? Rozpocznij trening z tym poradnikiem, a w mgnieniu oka przejdziesz na wyższy poziom biegania. Dowiedz się, jak radzić sobie z kontuzjami i jakie strategie biegowe będą dla Ciebie najlepsze. Zacznij jeść, ćwiczyć i żyć jak biegacz. Maszynka do biegania: Odpowiednia odzież i dobre obuwie dla biegacza Pierwszy bieg i zwiększanie kilometrażu Właściwe odżywianie Radzenie sobie z kontuzjami Plany treningowe odpowiednie do Twoich warunków i celów Objaśnienie żargonu używanego przez maratończyków Podróżniku, odkrywco, wolny człowieku Seria Dla bystrzaków to niezbędnik każdego poszukiwacza wiedzy. Książki pisane lekkim stylem pełne są humoru, a jednocześnie zawierają czytelne informacje, przygotowane przez specjalistów w swoich dziedzinach. Dzięki nim odkryjesz, że potrafisz chłonąć wiedzę niczym gąbka, dobrze się przy tym bawiąc. Świetna lektura przy śniadaniu, w łóżku, podróży i na bezludnej wyspie.

Ocena: 7/10

Skusiłem się na kupno tej książki, ponieważ złapałem promocję na formę ebook-ową. Doszedłem do wniosku, że jest to lektura w sam raz do autobusu – na telefon czy tablet .  I cóż… Szału nie zrobiła, ale nie żałuję jej kupna, ani przeczytania. Nie można odmówić  tej pozycji bogactwa informacji i tematów, które porusza. Myślę, że początkujący biegacz znajdzie tam mnóstwo ciekawostek i rozwieje szereg swoich wątpliwości. W moim przypadku, mimo, że nie uważam się jeszcze za profesjonalnego biegacza, było już trochę inaczej. Po 2 latach całkiem poważnego biegania, mam już swoje przyzwyczajenia, styl trenowania, rozgrzewania, rozciągania, ubrań, itd. Dlatego przez większą część książki przebrnąłem czytając o wspomnianych tematach bez chęci na zapamiętanie czegokolwiek bo nie widzę potrzeby zmieniania swoich nawyków. Jednak były też rozdziały, które przeczytałem z zainteresowaniem – np. o kontuzjach, a przede wszystkim o tym, co skłoniło mnie do kupna tej książki – o starcie w pierwszym maratonie! Pisząc ten wpis jestem już po moim “pierwszym razie” i… dzięki tej książce nie dałem się zaskoczyć kilkoma czynnikami (uwierzylibyście w “depresję pomaratońską”? :))…

h1

Tomasz Kwaśniewski “Dziennik ciężarowca”

November 12, 2010

Opis:

“Mam 32 lata. W styczniu dowiedziałem się, że jestem w ciąży. Oto mój dziennik.”
Dziennik ciężarowca to bezpretensjonalny, zabawny i ogromnie sympatyczny zapis przeżyć trzydziestolatka, który ma zostać ojcem. A ponieważ ciąża dawno już przestała być sprawą wyłącznie kobiecą, nowoczesny tata towarzyszy swojemu dziecku i jego mamie od samego początku: od niebieskiej kreski na teście ciążowym, pierwszego USG, pierwszych życzeń na Dzień Dziecka składanych brzuchowi. Nowa sytuacja to oczywiście nowe problemy: Ile powinien przytyć facet w ciąży? Jak wygrać w męskim konkursie wiedzy o laktacji? Kto powinien chodzić do szkoły rodzenia? Okazuje się, że niełatwo odnaleźć się w nowej roli, nie stracić głowy w gąszczu medycznych zaleceń, dobrych rad i w gmatwaninie nieoswojonych jeszcze uczuć żony i własnych. Publikowane w Internecie oraz na łamach “Wysokich Obcasów” kolejne odcinki Dziennika ciężarowca cieszyły się ogromnym powodzeniem czytelniczek i czytelników, którzy znajdowali w nich jedyne w swoim rodzaju świadectwo męskiego dojrzewania do partnerstwa, odpowiedzialności i do całkiem nowej miłości.

Ocena: 9/10

Jednym zdaniem: “poradnik dla facetów, którzy nie czytają poradników”.

W kilku zdaniach: Sam zostanę ojcem za 4 miesiące. Książkę przeczytałem dobre dwa miesiące temu. W 3/4 sytuacji w niej opisanych dopatrzyłem się BAAARDZO dużych analogii z moimi historiami :). I to już powinno wystarczyć jako zachęta do przeczytania. Warto zajrzeć, żeby przekonać się, że ludzie mają podobne kłopoty i potrafią sobie z nimi poradzić. Przecież to nie ma być instrukcja obsługi, tylko dowcipne opowiadanie o codziennych zmaganiach z nowościami, które ciąża przynosi zarówno przyszłej matce, jak i ojcu. Aha – bo TA KSIĄŻKA JEST DLA PRZYSZŁYCH OJCÓW – kobiety mają mnóstwo swoich gazet, poradników, koleżanek, itd., itp.