h1

George R. R. Martin – Gra o tron

January 13, 2017

gra_o_tronOpis (merlin.pl):

W Zachodnich Krainach po ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam…Tron objął Robert – najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron. George R.R. Martin jest jednym z najbardziej cenionych pisarzy fantastyki. Pisze wolno i raczej niewiele, aczkolwiek każda jego książka spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem czytelników i krytyki.

Ocena: 9/10

Parę lat temu zacząłem źle – ktoś mi polecił serial. No i obejrzałem pierwszy sezon. Nie kontynuowałem ponieważ okazał się tak dobry, że postanowiłem przeczytać książkę zanim zabiorę się za kolejne sezony. Na tym się skończyło. Jednak ostatnio znowu nabrałem ochoty na serial. Ale tym razem wytrzymałem i sięgnąłem po pierwszy tom sagi. Nie zawiodłem się. Minęło tyle czasu od obejrzenia serialu, że wszystko poznawałem na nowo. Jedynie bohaterowie w mojej wyobraźni mają już twarze aktorów, ale to drobnostka. Pewnie nie muszę nikogo zapoznawać z fabułą, ale mogę napisać, że książka nie nudzi ani przez chwilę. W ogóle nie miałem momentu, że chciałem od niej odpocząć, odłożyć na jakiś czas na półkę. Czas na drugi tom.

h1

Adam Wajrak – Wilki

January 13, 2017

wilkiOpis (okładka): 

Adam Wajrak, ulubiony dziennikarz przyrodnik Polaków, mieszkaniec Puszczy Białowieskiej, w swojej najnowszej książce opowiada o latach tropienia wilków i przyjaźni z tymi najbardziej fascynującymi drapieżnikami Europy.
„Nagle coś wielkiego i szarego wystrzeliło, zawróciło, rozpędziło się i ani się obejrzałem, jak wilczysko skoczyło i ogromnymi łapami trzepnęło mnie w klatkę piersiową. Cios był potężny. Zachwiałem się na nogach i tylko cudem nie runąłem na ziemię. Nie był to koniec wystawiania mnie na próbę. Nie zdążyłem jeszcze wyjść z szoku po uderzeniu, gdy wilk stanął przy moim boku i poczułem na dłoni jego wielkie ostre zębiska. Trzymał ją spokojnie, ale bardzo stanowczo. Trzymał i patrzył mi w oczy swoimi brązowymi ślepiami, jakby chciał zapytać: „I co teraz, koleżko?”. ”
Wiem, że wśród moich czytelników jest wielu ludzi młodych, przez co niezwykle wrażliwych. Muszę was ostrzec. Gdyby ta książka była tylko o wilkach, nie zawracałbym wam głowy, bo przecież wiecie, że przyroda potrafi być brutalna. Ta książka jest jednak również o tym, jak okropne rzeczy ludzie robili i robią wilkom, jednym z najbardziej prześladowanych dużych ssaków. Dlatego poproście rodziców, żeby tę książkę przejrzeli, zanim weźmiecie ją do ręki, albo przeczytali ją razem z wami.

Ocena: 9/10

Czas prezentów gwiazdkowych. Od momentu kiedy posiadam czytnik elektroniczny często wydaje mi się, że kupowanie papierowych książek mija się z celem. I trochę tak jest, ale z drugiej strony gdy dostaję w prezencie książkę taką jak ta, gdzie jest mnóstwo ciekawych zdjęć, to wiem, że czytanie tego na Kindle’u byłoby dużym błędem. Bardzo przyjemna książka. Na samym początku od razu skojarzyłem osobę, dzięki której autor miał okazję obcować z wilkami – Hiszpankę, która przyjechała do Polski badać padlinę w puszczy i… została tutaj na ponad 20 lat. Dzięki temu moje zainteresowanie od razu wzrosło. W połowie książki uznałem, że miałem chyba zbyt wysokie oczekiwania, ponieważ już sama treść nie jest powalająca. Ale ostatecznie stwierdzam, że tak właśnie jest super, ponieważ książkę czyta się lekko i spełnia ona swoje zadanie – porusza naszą wyobraźnię. Każdy pewnie, czytając, zada sobie pytanie – jakby to było gdybyśmy my zamieszkali w puszczy? Z dala od całego zgiełku, który nas otacza?

h1

Zygmunt Miłoszewski – Uwikłanie

November 15, 2016

uwiklanieOpis (merlin.pl):

Teodora Szackiego, warszawskiego prokuratora, łatwo rozpoznać na miejscu zbrodni. Wysoki, szczupły, w zbyt dobrym jak na urzędnika garniturze, o młodej twarzy, z którą kontrastują zupełnie siwe włosy. Stoi trochę z boku, wściekły, że znów kogoś zamordowano po siedemnastej, dokonując zamachu na jego poukładane życie rodzinne lub – zależnie od dnia- przeszkadzając mu w nieudolnym flircie, który może to poukładane życie doszczętnie zburzyć. W chłodną niedzielę 5 czerwca 2005 roku Szacki rozpoczyna nowe śledztwo. W klasztorze,w centrum miasta, zamordowano jednego z uczestników niekonwencjonalnej terapii grupowej, w czasie której pacjenci wcielali się w role swoich bliskich. Przypadkowe zabójstwo podczas włamania? Taka jest oficjalna wersja, gdyż Szackiemu trudno uwierzyć w hipotezę, że sprawcą zbrodni jest któryś z uczestników terapii. A jeśli tak, to dlaczego? Czy motywu należy szukać w nich samych, czy w osobach, które odgrywali podczas terapii? Każde przesłuchanie dostarcza informacji jeszcze bardziej wikłających sprawę. Prokurator ma nadzieję, że dokładne zbadanie przeszłości denata – osoby pozornie nieciekawej i bezbarwnej – pozwoli wykryć przyczynę zabójstwa i znaleźć sprawcę. Są jednak tajemnice, których nie odkrywa się bezkarnie – rodzinne tajemnice strzeżone przez siły potężniejsze niż rodzina.

Ocena: 7/10

Nie mam za dużo do powiedzenia po przeczytaniu tej książki. Czytadło, przez które przebrnąłem bez emocji. Zawiodłem się końcówką, chociaż moim znajomym się podobało. Ot, solidny kryminał. Bez zaskoczeń, bez wielkich zwrotów akcji, ale też bez rażących niedociągnięć czy też uwłaczających inteligencji czytelnika wyjaśnień. Książka na przyzwoitym poziomie.

h1

Terry Pratchett – Muzyka duszy

November 15, 2016

muzyka_duszyOpis (merlin.pl):

Inne dzieci dostawały w prezencie cymbałki. Susan musiała tylko prosić dziadka, żeby zdjął kamizelkę… Tak. Ma Śmierć w rodzinie. Trudno jest normalnie dorastać, kiedy dziadek jeździ na białym koniu i dzierży kosę – zwłaszcza gdy trzeba przejąć rodzinny interes, a jedyny pomocnik mówi tylko po szczurzemu. A już szczególnie wtedy, kiedy ma się do czynienia z nową, uzależniającą muzyką, która pojawiła się w Świecie Dysku. Jest bezprawna. I zmienia ludzi. Nazywana jest “Muzyką z wykrokiem”. Ma rytm i można przy niej tańczyć, ale… Jest… żywa. I nie chce ucichnąć. Błyskotliwy bajarz z poczuciem humoru równie zabawnym, co ironicznym. Jest moralistą, filozofem i humanistą… Dickens dwudziestego wieku. “Mail on Sunday”

Ocena: 8/10

Zdecydowanie za rzadko sięgałem do tej pory po książki Pratchetta. Powyższe zdanie o Dickencsie oddaje w pełni to, jak ja odbieram rzeczywistość, którą stworzył w Świecie Dysku. Błyskotliwe, zabawne, a przede wszystkim ironiczne historie opowiadane w sposób, który daje do myślenia. Czytamy bajki, ale nasze myśli przez cały czas krążą wokół wyższych wartości. Bezcenne.

h1

Roland Lazenby – Michael Jordan. Życie

November 15, 2016

jordanOpis (merlin.pl): 

Kultowa biografia króla koszykówki, powszechnie uznawana za najlepszą książkę o Michaelu Jordanie, jaka kiedykolwiek się ukazała. Roland Lazenby przez blisko 30 lat śledził karierę MJ-a i był świadkiem tego, jak z nieopierzonego chudzielca przemienił się w rozpoznawalnego na całym świecie ambasadora koszykówki.

Dzieło amerykańskiego dziennikarza sportowego powstało na podstawie niezliczonych rozmów z przyjaciółmi, kolegami z parkietu oraz członkami rodziny koszykarza, a także nim samym. Dzięki temu „Michael Jordan. Życie” to książka ujawniająca najpełniejszą i niezwykle fascynującą historię nie tylko sportowca, ale też człowieka i ikony współczesnego sportu.

Ocena 9/10:

Najpierw krótko: nie 10, bo jednak udało mi się oderwać. Ba, czytałem tę książkę dobrych kilka miesięcy, na raty. No ale błagam – to są 672 strony opowiadające o jednej osobie. Na dobicie dodam, że historia zaczyna się 2 pokolenia przed narodzinami Michaela…

Michael Jordan to mój idol. Nie mogę temu zaprzeczyć. W tej chwili mój syn osiągnął już prawie wiek, w którym ja zacząłem swoją fascynację: plakaty na ścianach, książki, albumy, karty, godziny na boisku, błagania rodziców, żeby pozwolili mi oglądać nocne finały NBA w TV. I w końcu, po tylu latach trafiła w moje ręce ta książka. Już po kilkunastu stronach miałem znowu ochotę wyjść na boisko porzucać do kosza.

Jednak przeczytanie całości pozwoliło mi też trochę wyprostować moje wyobrażenia o MJ-u. Teraz wiem, że, będąc dzieciakiem, w odpowiednim momencie przestałem śledzić losy Jordana. Czy teraz żałuję, że poznałem jego inne oblicza? Oczywiście, że nie. Książka jest fascynująca i daje wrażenie autentyczności przekazu – nie tylko tych dobrych stron życia człowieka, który przecież odniósł niezaprzeczalny sukces w życiu. Najważniejsze jest to, że ta historia jeszcze się nie zakończyła. A książka przez swoją stosunkową świeżość sięga prawie dnia dzisiejszego.  Jordan to połączenie talentu, twardości charakteru i jednak czegoś mrocznego – każdy z nas ma coś takiego w sobie i myślę, że to od nas zależy ile tych wartości wydobędziemy i połączymy ze sobą.

h1

Piotr Fronczewski, Marcin Mastalerz – Ja, Fronczewski

May 6, 2016

fronczewskiOpis (matras.pl):

Nie ma Polaka, który nie znałby tego pięknego głosu. Znaku rozpoznawczego najwszechstronniejszego polskiego aktora, wybitnego w każdym swoim wcieleniu: teatralnym, filmowym, telewizyjnym, kabaretowym. Niezapomniany Pan Kleks, zwariowany pan Piotruś i tragiczny Edyp. Szpicbródka, Franek Kimono i jeden z najlepszych Hamletów w historii polskiego teatru. Aktor wyczynowiec, który zagrał w swoim życiu kilkaset ról, w każdą wkładając całe swoje mistrzostwo. Aktor, który czytając książki o Harrym Potterze, ożywił je lepiej niż hollywoodzkie filmy. Ale to przede wszystkim ciepły, skromny człowiek, patrzący na swoje dokonania z dystansem i przymrużeniem oka. Piotr Fronczewski szczerze opowiada o swoim dzieciństwie na gruzach zburzonej Warszawy, niezwykłej relacji ze 103-letnią mamą, o rodzinie, przyjaciołach, miłości do motocykli, debiucie scenicznym w wieku 11 lat i doświadczeniu starości na scenie oraz poza nią. Ta rozmowa to pasjonująca wycieczka przez najciekawsze momenty historii polskiego kina i teatru ostatniego półwiecza, ale też spotkanie z człowiekiem, który dzieli się swoją mądrością życiową w sposób żartobliwy, nienachalny i budzący szczerą sympatię.

Ocena: 9/10

Byłem bardzo zaskoczony, gdy dostałem w prezencie tę książkę. Dlaczego Fronczewski? Co mnie obchodzi biografia jakiegoś aktora. Ok, oglądałem Pana Kleksa, Rodzinę Zastępcza i jeszcze parę filmów z jego udziałem. Mogłem sobie wyobrazić, że jest to szanowany aktor ze ‘starej szkoły’. Ale ani nie darzyłem szczególną sympatią jego samego, ani też nie interesuję się na co dzień tą dziedziną. Ot, lubię chodzić do teatru i do kina.

Jeszcze bardziej byłem zaskoczony tym, jakie wrażenie od pierwszych stron zrobił na mnie ten wywiad. Przez całą książkę nie natknąłem się na żadną rzecz, która by nie pasowała do całości. Panowie poruszyli mnóstwo tematów, bardzo luźno ze sobą powiązanych, a w każdym z nich znalazło się coś ciekawego i wartego wspomnienia.

Bardzo polecam.

h1

Glukhovsky Dmitry – Metro 2035

May 6, 2016

metro_2035Opis (insignis.pl): 

Miejsce człowieka nie jest pod ziemią. Żyjecie w tunelach jak robaki! Tu nie ma dla nas jutra. Metro to cmentarz. Nie będziemy tu ludźmi. Nie stworzymy niczego nowego. Nie rozwiniemy się. Chorujemy tu. Wyradzamy się. Nie ma powietrza. Nie ma miejsca. Jest ciasno.
Trzecia wojna światowa starła ludzkość z powierzchni Ziemi. Planeta opustoszała. Całe miasta obróciły się w proch i pył. Przestał istnieć transport, zamarła komunikacja. Radio milczy na wszystkich częstotliwościach. W Moskwie przeżyli tylko ci, którzy przy wtórze syren alarmowych zdążyli dobiec do bram metra. Tam, na głębokości dziesiątek metrów, na stacjach i w tunelach, ludzie próbują przeczekać koniec cywilizacji. W miejsce utraconego ogromnego świata stworzyli swój własny ułomny światek. Czepiają się życia i ani myślą się poddać. Pewnie marzą o powrocie na powierzchnię – kiedyś, kiedy obniży się poziom radiacji. I nie tracą nadziei na odnalezienie innych ocalałych…
Metro 2035 kontynuuje historię Artema z pierwszego tomu kultowej serii. Na tę książkę miliony czekały przez całe dziesięć lat, a prawa do tłumaczenia wydawnictwa wykupiły na długo przed jej ukończeniem. Metro 2035 jest przy tym książką niezależną i również od niej można zacząć przygodę z cyklem Glukhovsky’ego, który podbił serca czytelników w Rosji i na całym świecie.

Ocena: 8/10

Mam bardzo mieszane uczucia pisząc ocenę do tej książki. Tym bardziej, że czytać skończyłem parę miesięcy temu więc moja opinia nie jest wyrażana ‘na świeżo’. I chyba dobrze. Miałem chyba zbyt wygórowane oczekiwania co do trzeciej części – czytając, irytowałem się, że schemat się powtarza, że tak naprawdę to treść mnie nie zaskakuje, itd. Ale jednak teraz, w miarę upływu czasu, moje wrażenia są coraz bardziej pozytywne. A to chyba też dobrze świadczy o książce. Fajnie, że każda część trylogii jest tak bardzo inną książką. Często jest tak, że kolejne części jakiegoś cyklu są po prostu kontynuacją historii. Tutaj kolejny raz mamy świat metra, kolejny raz bohater podróżuje. I to tyle. Reszta jest totalnie inna. Tym razem autor pokazuje nam kulisy świata, który opisywał wcześniej. Zabiera nas też na zewnątrz. I tak jak obiecał – wywraca nasze wyobrażenia o świecie metra o 180 stopni.
Teraz pozostaje mi zadać sobie pytanie – czy sięgać po pozycje innych autorów, którzy wykorzystali świat stworzony przez Glukhovsky’ego w swoich historiach, czy też zakończyć na wizji opowiedzianej w trylogii?