Posts Tagged ‘thriller medyczny’

h1

Robin Cook – Oznaki życia

December 11, 2012

oznaki_zyciaOpis (z okładki):

Po bezskutecznych próbach zajścia w ciążę Marissa Blumenthal, bostońska lekarka, decyduje się na zapłodnienie in vitro. Gdy długotrwała i niezmiernie kosztowna kuracja nie przynosi efektów, w Marissie rodzą się podejrzenia. Okazuje się, że powodem jej – i nie tylko jej – niepłodności jest gruźlica… na którą nigdy nie chorowała. Trop w zataczającej coraz szersze kręgi aferze, w którą zamieszane są bogate kliniki kobiece, prowadzi do dalekiej Australii, a nawet rządzonego przez triady Hongkongu i komunistycznych Chin. W grę wchodzą ogromne pieniądze, a wokół dociekliwej lekarki giną kolejni ludzie…

Ocena: 7/10

Tym razem nie cieszyłem się, że lekarze piszą książki. Tym razem cieszyłem się, że już mam dziecko. Bo gdybym miał przeżywać okres ciąży mojej żony po przeczytaniu tej książki, chyba bym cierpiał na bezsenność. Ale może taka jest rola thrillera medycznego? Żeby nas przestraszyć, że sytuacje, które zdarzają się zwykłym ludziom (jak ciąża czy leczenie bezpłodności), mogą kryć ciemną stronę. Książka zawiera sporo elementów bardzo mało prawdopodobnych (zwiedzanie połowy świata w celu wyjaśnienia jakichś niczym niepopartych podejrzeń, bezproblemowy kontakt z triadami, itp.), nie powinno to jednak czytelnika zniechęcać. Biorąc pod uwagę całokształt, można spokojnie polecić ten thriller.

h1

Robin Cook – Szkodliwe intencje

December 11, 2012

szkodliwe_intencjeOpis (z okładki):

W bostońskim szpitalu dochodzi do kilku tajemniczych zgonów. Czy naprawdę ich przyczyną są zaniedbania w sztuce lekarskiej, jak sądzi prokurator i władze szpitala? Doktor Jeffrey Rhodes – uznany przez sąd za winnego – uważa, że jest inaczej. Rozpoczyna śledztwo na własną rękę. Elementy układanki powoli zaczynają tworzyć przerażającą całość.

Ocena: 8/10

Thriller medyczny w najlepszym wykonaniu. Gdy człowiek sobie pomyśli jak łatwo źli ludzie mogą niepostrzeżenie popełniać zbrodnie ‘prawie doskonałe’, może poczuć się całkowicie bezbronny. I będzie w tym sporo racji. Książkę czyta się bez przestojów. Nie ma żadnych fragmentów, które wydają się za długie lub niepotrzebne. Poszczególne wątki powoli pojawiają się na scenie i wpasowują w całą historię. Można tylko się cieszyć, że chirurdzy czasami zabierają się za pisanie książek.