Posts Tagged ‘rytuały’

h1

Przemek Kossakowski – Na granicy zmysłów

March 23, 2015

kossakowskiOpis (merlin.pl):

Fascynująca opowieść o podróży Przemka Kossakowskiego przez Polskę, Ukrainę, Białoruś i Rosję. Podczas tej wyprawy sprawdził na sobie praktyki znachorów, wróżów, szeptunek i bioenergoterapeutów.

Autor Na granicy zmysłów wnika w mroczne, zadziwiające światy przeróżnych uzdrowicieli, aby na własnym ciele doświadczyć ich metod. Zakopywano go w grobie, obkładano wnętrznościami barana, podcinano mu język, przeszywano energią boską, wody i ognia. Chłostano wrzącą wodą, wmawiano choroby i nieślubne dzieci. Zachęcano do jedzenia robaków, rzucano na niego klątwy i odprawiano egzorcyzmy nad jego autem. Książka Na granicy zmysłów opowiada wiele szokujących historii. Przemek Kossakowski czasem świetnie się bawi, niekiedy jest znudzony, ale w końcu niesamowite przeżycia otwierają sceptyka na niepojęty świat, który chciał poznać. Dociera do granicy zmysłów i uświadamia sobie i nam, jak mało jeszcze wiemy…

Ocena: 8/10

Książka napisana przy okazji podróży, której celem było nakręcenie cyklu reportaży dla telewizji TTV o alternatywnych metodach leczenia. Dostałem tę książkę w prezencie od kogoś kto oglądał Kossakowskiego w telewizji i wydał mu się zakręconym człowiekiem. Ja przed przeczytaniem książki w ogóle nie wiedziałem kim jest Kossakowski. Mimo, że mam, wydaje mi się, zdrowe podejście do takich nienamacalnych metod leczenia, gdzie w grę wchodzą energie z kosmosu, duchy, demony i inne zabobony, książkę przeczytałem z przyjemnością. Ciężko powiedzieć na ile można wierzyć w to, co tam jest napisane, ale… Może faktycznie coś w tym jest i autor doświadczył na własnej skórze, że czasami warto uwierzyć…

Advertisements
h1

Joanna Bator – Japoński wachlarz

December 2, 2014

wachlarzOpis (ze wstępu):

Joanna Bator spędziła dwa lata w Japonii, pracując na jednej z tokijskich uczelni. Dla kulturoznawczyni i filozofki pobyt w tym kraju stał się źródłem nieustannych zadziwień i przemyśleń. Codzienne życie, nawet kiedy jego fragmenty wyglądały całkiem znajomo, zaskakiwało szczegółami i zasadami. Prowokowało do notowania. Wrażenia i refleksje nawarstwiały się w narrację dokumentującą osobiste spotkanie z inną kulturą. Zachwyty i pytania kierowały ku odpowiednim książkom, a te pomagały w lepszym rozumieniu tego innego świata i zarazem inspirująco jego odbiór komplikowały. Prowadziło to ku nowym zachwytom, kolejnym spacerom i wyprawom, ku kolejnym książkom. Tak powstała “jej Japonia”, wachlarz widoków z Krainy Kwitnącej Wiśni.

Dziesięć lat temu trafiłam do kraju, o którym nigdy nie marzyłam i o którym nie wiedziałam wiele. Tamta podróż wydawała się być jednorazową przygodą, piękną, ale nieznaczącą, którą los ofiarował mi na życiowym rozdrożu w jednym z niewiarygodnych zbiegów szczęśliwych okoliczności. Wiem, że z różnych powodów podobna wyprawa już mi się nie przydarzy, dlatego wspominam ją z czułością i nostalgią. Jej zapisem jest Japoński wachlarz, którego nową wersję oddaję Czytelnikom do rąk. Japoński wachlarz. Powroty, przewodnik osobisty i subiektywny, pozostaje tym, czym był od początku: kolekcją obrazków z podróży kreślonych wzorem zuihitsu, czyli “tak, jak pędzel prowadzi”.

Ocena: 8/10

Kultura japońska (jak i inne zresztą) interesuje mnie ze względów “podróżniczych”. Chciałbym kiedyś doświadczyć jej na własnej skórze. Póki co jednak, muszę ograniczyć się do czytania artykułów oraz książek. Dlatego bez wahania sięgnąłem po “Japoński wachlarz”. Książkę przeczytałem z nieustającym zainteresowaniem, ale nie “ciągiem”. Nie czyta się jej bowiem lekko i bez możliwości oderwania. Duża ilość bogatych opisów powoduje, że najlepiej jest książkę sobie dozować. Zwyczaje, obcowanie z różnymi ludźmi, opisy jedzenia, rytuałów, świąt… Mam wrażenie, że ta książka mogłaby być dwa razy grubsza. Zdecydowanie też autorka zachęciła mnie do dalszego poznawania Japonii, która okazała się jeszcze bardziej inna niż się spodziewałem. A kuchnia, przyroda, a nawet zatłoczone Tokio powodują, że jeszcze bardziej żałuję, że to tak odległy kraj.