Posts Tagged ‘porno dla kobiet’

h1

E. L. James – 50 twarzy Greya

March 12, 2015

50twarzyOpis (merlin.pl):

Smagnięcia pejczem, skórzane pasy krępujące ręce, podniecające ukąszenia… Za posiadanie książki markiza de Sade groziło kiedyś więzienie. Czasy się zmieniły, “50 twarzy Greya” E. L. James możemy dziś kupić bez takich konsekwencji. W USA w ciągu trzech pierwszych miesięcy powieść sprzedała się w liczbie 20 milionów egzemplarzy!

Pod pseudonimem E. L. James ukrywa się była producentka telewizji BBC Erika Leonard. Początkowo zamieszczała swoją twórczość na blogu fanów sagi o wampirach – miała to być kontynuacja losów bohaterów “Zmierzchu”. Jej wpisy zostały jednak usunięte jako zbyt pornograficzne. Wydawnictwo, które odważyło się opublikować książkę Leonard, nie spodziewało się takiego sukcesu i burzy medialnej. Niedawno w bitwie o zekranizowanie “Pięćdziesięciu twarzy Greya” brały udział największe wytwórnie filmowe. Krucjatę przeciwko powieści rozpoczęli już niektórzy duchowni. Autorka jeszcze podgrzewa atmosferę, mówiąc w wywiadach, że w “50 twarzach Greya” opisała tylko swoje fantazje erotyczne.

Niewinna studentka literatury i przystojny, zamożny biznesmen, który może wydawać się spełnieniem marzeń. Uległa dziewczyna i wprowadzający ją w tajniki perwersyjnego seksu dojrzały mężczyzna. Demoniczne pożądanie i budząca przerażenie fascynująca tajemnica. Czy w “Pięćdziesięciu twarzach Greya” odnajdziemy też własne skrywane fantazje?

Ocena: 7/10

Najpierw fenomen popularności książki, którego ostatnio byłem świadkiem, potem rozgłos związany z oczekiwaniem na premierę filmu – to wszystko spowodowało, że stwierdziłem, że sam się przekonam co takiego jest w tej historii, co tak przyciąga takie grono czytelników. Czy to faktycznie tylko, jak słyszałem, “porno dla kobiet” czy może jednak coś więcej. Odpowiedź brzmi: nic więcej. Jest to czytadełko, które nie da się ukryć – działa na wyobraźnię, ale nic poza tym. Wydaje mi się, że można to porównać do zamierzchłych harlequinów, chociaż pewności nie mam bo żadnego nie czytałem. Rozsądne głosy mówią, że pierwszą część trylogii Greya można jeszcze przeczytać i krzywda nam się nie stanie. Pozostałych już raczej nie warto. Ja na razie też odpuszczę kolejne części – na razie wystarczy…

Advertisements