Posts Tagged ‘Ankh Morpork’

h1

Terry Pratchett – Maskarada

February 4, 2019

Opis (merlin.pl):

Przedstawienie trwa, póki nie zaśpiewa gruba dama! Upiór grasuje w budynku Opery w Ankh-Morpork. Nosi maskę białą jak kość i terroryzuje cały zespół, w tym nieśmiertelnego Enrico Basilicę, który je bez przerwy, nawet kiedy śpiewa. Głównie spaghetti w sosie pomidorowym. Czy jest lepszy sposób na pozbycie się upiora niż czarownica? Na scenę wkracza najnowsza operowa diwa, Perdita X. Nitt, o takiej skali głosu, że może śpiewać chórem sama ze sobą. I robi to. Aby bardziej skomplikować sytuację (bo czemu nie), za sceną pojawia się kot, który czasami zmienia się w człowieka tylko dlatego, że to łatwe. Nie wspominając już o starym przyjacielu babci Weatherwax, Śmierci, którego od zbyt częstego używania boli już ostrze kosy. I który także niekiedy wkłada maskę…

Ocena: 9/10

Jak zawsze – przeczytane bez cienia znudzenia czy wrażenia, że to kolejna podobna książka. Nie wiem czy tak będzie już zawsze, ale jeszcze nigdy nie zawiodłem się na książce T. Pratchetta. Tym razem uśmiech pojawiał się za każdym razem gdy do akcji wkraczała babcia Weatherwax – to zdecydowanie moja faworytka jeśli chodzi o nowo poznane postacie ze Świata Dysku.

Advertisements
h1

Terry Pratchett – Straż nocna

January 30, 2018

Opis (merlin.pl):

Komendant Sam Vimes ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork miał wszystko. Ale teraz wrócił do swojej własnej, twardej i ostrej przeszłości, pozbawiony nawet ubrania, które miał na sobie, gdy uderzyła błyskawica. Życie w przeszłości jest trudne. Śmierć w przeszłości jest niezwykle łatwa. Musi jednak przeżyć, by wykonać swoją robotę. Ma wyśledzić mordercę, nauczyć swoje młodsze ja, jak być dobrym gliną, i zmienić rezultat krwawej rewolucji. Jest też pewien problem: jeśli wygra, straci żonę, straci dziecko, straci przyszłość. Dyskowa “Opowieść o jednym mieście”, z pełnym zespołem ulicznych urwisów, dam negocjowalnego afektu, rebeliantów, tajnej policji i innych dzieci rewolucji. Prawda! Sprawiedliwość! Wolność! I Jajko Na Twardo!

Ocena: 9/10

W książkach Pratchetta najbardziej doceniam te momenty, kiedy wśród absurdów świata fantastyki dostrzegam przełożenia na naszą rzeczywistość. To uczucie nawet trudno wytłumaczyć. Trzeba zacząć czytać i poznać Świat Dysku. Ostatnio zaczynam nabierać ochoty żeby spróbować sięgnąć po jakiś tom w oryginale i zobaczyć czy dostrzegałbym te zabawy językiem, które dają mi tyle satysfakcji podczas czytania polskich przekładów. Cofnąć się w czasie i spotkać własne młodsze ja – banalny pomysł, a ile możliwości :).

h1

Terry Pratchett – Łups

April 4, 2013

lupsOpis:

Dolina Koom – to właśnie tam trolle złapały w zasadzkę krasnoludów, a krasnoludy złapały w zasadzkę trolle. To było daleko stąd. To było dawno temu.

Sam Vimes ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork znowu zobaczy wojnę, tym razem przed własnym biurem, jeśli nie rozwiąże zagadki morderstwa przynajmniej jednego krasnoluda. Kiedy jego ukochana Straż się rozsypuje, kiedy grzmią werble bojowe, musi odsłonić każdy ślad, przechytrzyć każdego skrytobójcę, pokonać każdą ciemność, by znaleźć rozwiązanie.

Aha – codziennie o szóstej, niezawodnie, bez żadnych wykrętów, musi wrócić do domu i poczytać synkowi “Gdzie jest moja krówka” ze wszystkimi odpowiednimi odgłosami podwórka. Są pewne rzeczy, które zwyczajnie trzeba załatwić.

Ocena: 8/10

Książki Pratchetta zmuszają mnie zawsze do wejścia na inny poziom mojej wyobraźni :). Kolejny raz przekonałem się, że Świat Dysku rządzi się innymi prawami. Czytanie tych książek to jak powrót do zupełnie innego postrzegania świata. Może nie dziecinnego, ale bez wszystkich zasad obowiązujących w świecie dorosłych. That’s awesome ;). Sam Vimes pędzący przez miasto, żeby poczytać synkowi o krówce. Przyzywająca Ciemność, która nie wiadomo czym jest. Dolina Koom, która potrafi zabijać. Krasnoludy kopiące pod miastem i nasłuchujące dźwięków sześcianu. Trolle śpiące w stajniach, mające trudności z myśleniem, z narkotykami. To wszystko sprawia, że książka jest tak bogata w treść, że połyka się ją na raz.